Znowu obudziłam się w nocy od drapania za kolanami, dosyć mam już tej pory roku.
W biurze włączyłam nawilżacz co przyniosłam z domu, bo od tego grzania powietrze jest jak pustynia i chyba to nie pomaga skórze wogóle! Nie wiem czy to bardziej od tego czy od jedzenia, bo ostatnio jadłam sporo słodkiego i teraz się zastanawiam czy ma to związek.

Wieczorem posmarowałam zgięcia łokci grubszym kremem na noc niż zwykle i zamiast siedzieć do późna z telefonem od razu poszłam spać.
Koty i tak wlazły na łóżko, nie mam serca ich wyganiać, chociaż się zastanawiam czy to też coś namiesza.
Zapisuję to sobie w notatkach jak zawsze, zobaczę jak będzie rano.
