Nocka skończyła się o szóstej i cały dzień szłam zmęczona, ale [dziecko przespało prawie pięć godzin bez przerwy], pierwszy raz od dwóch tygodni! Rano i wieczorem posmarowałam jak zwykle, tego trzymamy sie codziennie. Zanim sama zasnęłam, usiadłam z drutami na jakieś dwadzieścia minut, no i ręce miały wreszcie coś innego do roboty niż odganianie łapek od skóry. W sobotę ślub koleżanki, a przede mną jeszcze dwie zmiany w pracy, więc już liczę ile uda się przespać przed tym. Jakoś to ogarnę, zawsze jakoś wychodzi. Kochani, trzymajcie się.
Druty po nocnej zmianie
Komenty 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
