← Lista

Czas ciała ›Rytuał dnia

Krem zaraz po bieganiu

Dziś pierwszy raz od dłuższego czasu pobiegałam. Zaraz potem nałożyłam krem (zanim skóra zdążyła się ściągnąć). Trzymała się nieźle, bez pieczenia!

W biurze klima chodziła cały dzień, no i pod wieczór policzki znowu lekko piekły. Nie wiem, czy to przez klimę, czy skóra po prostu przyzwyczaja się do mniejszej maści.

U mnie może to akurat tak działa (nie wiem jak u innych). Jutro spróbuję bez kremu na noc.

Ktoś z Was ma podobnie z tą klimą w pracy?

Komenty 3

  • Piegusek01.17

    Mam trochę inne zdanie w tej sprawie z klimą i tym, że skóra niby przyzwyczaja się do mniejszej ilości maści, bo dla mnie to brzmi jak tłumaczenie na wyrost. U mnie w pracy klima chodzi praktycznie cały dzień i policzki zaczynają piec dokładnie w tych samych godzinach co u Ciebie, tylko że ja nigdy nie łączyłam tego z tym, ile kremu nałożyłam rano, tylko z tym, jak bardzo wysusza się powietrze w

  • Poziomka01.17

    U mnie klima w biurze robi dokładnie to samo, stoję cały dzień i pod wieczór policzki zaczynają ciągnąć, nawet jak rano krem trzymał się świetnie! Dokładam nawilżenie koło 15, inaczej do 18 już piecze. Może to bardziej klima niż sam krem na noc.

  • Cichy Kącik01.17

    U mnie dokładnie to samo z tą klimą w biurze! Policzki zaczynają piec jakoś po 3 godzinach pod nawiewem, nie wiem czy to sucho czy skóra przyzwczaja się do słabszego kremu. U mnie to już 3. tydzień i ciągle zgaduję, chyba spróbuję jutro też bez kremu na noc, zobaczymy co pokaże.

Zobacz wszystkie wpisy →