Dziś pierwszy raz od dłuższego czasu pobiegałam. Zaraz potem nałożyłam krem (zanim skóra zdążyła się ściągnąć). Trzymała się nieźle, bez pieczenia!
W biurze klima chodziła cały dzień, no i pod wieczór policzki znowu lekko piekły. Nie wiem, czy to przez klimę, czy skóra po prostu przyzwyczaja się do mniejszej maści.
U mnie może to akurat tak działa (nie wiem jak u innych). Jutro spróbuję bez kremu na noc.
Ktoś z Was ma podobnie z tą klimą w pracy?
