Dzisiaj czuć że grzanie w biurze ruszyło, bo od rana suchość w gardle i koło 15 zaczeło swędzieć za kolanami. Wytrzymałam z pół godziny, potem podrapałam troche w łazience, teraz czerwono ale skóra cała.
Co dzisiaj:
– prysznic letnią wodą, nie gorącą
– emolient od razu po wyjściu, koło 21:30
– zapisałam w notatkach co jadłam i jaki krem
Koty na łóżku od 22, jeden leżał na moich kolanach więc akurat nie mogłam się drapać, może to i dobrze!
To już 4 dzień z tym swędzeniem za kolanami, wcześniej trzymało się tylko łokci. Nie wiem czy to od grzania czy od czegoś innego. Piszcie jakby ktoś miał podobnie, kochani.
