Dzisiaj rano znowu zerwałam się koło 3:00 bo swędziało za kolanami, potem już nie zasnełam normalnie, z pół godziny podrzemałam i tyle.
W notatkach mam już 61 dni z rzędu, co dzień wpisuję co jadłam, jaki krem i jak wyglądała skóra rano. Dzisiaj zapisałam:
– śniadanie zwykłe, nic nowego
– krem koło 8:00, zaraz po prysznicu
– za kolanami dalej czerwono, na łokciach troche lepiej niż wczoraj
Koty spały całą noc jakby nigdy nic, a ja o 3 w nocy siedziałam na łóżku i się drapałam, no ale tak już jest odkąd pamiętam przy zmianie pory roku.
Nie wiem czy to od grzania czy od czegoś co jadłam w zeszłym tygodniu, muszę jeszcze poobserwować parę dni.
Kładę się teraz coraz później, wczoraj było chyba po 1:00, więc pewnie to też nie pomaga.
