Obudziłam się dzisiaj o 3:40 od swędzenia za kolanami. Od poniedziałku mamy w biurze włączone ogrzewanie i czuję, że skóra to od razu odbiera, chociaż nie jestem pewna czy to przez to, bo w weekend jadłam trochę inaczej niż zwykle.
Krem nałożyłam wieczorem jak zawsze, a rano i tak było czerwono za obu kolanami i trochę na łokciu. Koty leżały koło mnie z 20 minut zanim wstałam, ciepło było miłe, ale wiem że raczej nie pomaga jak skóra jest sucha.
Nawilżacz w torbie znowu się przydał w pracy, ale pod wieczór i tak skóra ciągnęła i drapała, aż irytujące!
Notatki prowadzę już od 2 miesięcy, raz pomaga jedno raz drugie, ale przynajmniej widzę że to nie ja se wymyślam że jesienią jest gorzej.
Dzisiaj kładę się wcześniej, chociaż wiadomo jak to sie zwykle kończy.
