W biurze zrobiło się ostatnio bardzo sucho, bo grzanie chyba już ruszyło na całego i skóra to od razu czuje.
Za kolanami znowu swędzi w nocy, budzę się z tego z reguły 2 razy, ostatnio dokładnie o 2:40 i potem już nie mogłam zasnąć do rana.
W notatkach w telefonie mam zapisane, że smaruję się rano i wieczorem, ale w pracy między tym nic, bo klimatyzacja wysusza w parę godzin.

Łokcie na razie trzymają się lepiej, chyba dlatego że tam nakładam grubszą warstwę.
Teraz próbuję smarować się też w ciągu dnia, chociaż w biurze trochę niezręcznie to robić przy komputerze!
Koty tez dostają więcej głaskania wieczorami, bo i tak nie śpię, więc to chyba jedyny plus z całej sytuacji.
