Dziś miałam wolne od pracy, a i tak nie odpoczęłam ani chwili… od rana myślałam, że się w końcu prześpię dłużej, ale zamiast tego całe przedpołudnie pakowałam kartony, bo przeprowadzka coraz bliżej i trzeba się pozbyć połowy rzeczy z szafy. Koło 21:30 wyszłam jeszcze pobiegać, od paru tygodni próbuję to robić częściej i chyba faktycznie lepiej się po tym czuje niż po samym leżeniu z telefonem, tylko nogi dzisiaj ciężkie jak kłody. Skóra w miarę spokojna, na łokciu trochę swędziało po prysznicu, nałożyłam krem i na razie cicho. Najbardziej mnie wkurza to, że nawet dzień wolny nie jest dla mnie odpoczynkiem, bo i tak coś non stop robię, a te półtorej godziny w busie do pracy codziennie to już samo w sobie powinno wystarczyć za zmęczenie na cały tydzień.
Wolne, a nadal zmęczona
Komentarze 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
