Klima w biurze chodzi bez przerwy, powietrze robi się coraz bardziej suche.
Sprawdziłam wieczorem notatki w telefonie z ostatnich dni
– śniadanie zwykłe, kolacja późno
– krem ten sam, na łokciach i za kolanami
– skóra rano trochę zaczerwieniona za kolanami
W nocy budzilam się od drapania, koty spały na łóżku więc przekręcałam się powoli żeby ich nie zbudzić.
Rano siedziałam przy biurku i myślałam „czy to przez klimę czy przez jedzenie”, bo ostatnio zjadłam więcej słodkiego.

Cały dzień czułam się nieprzytomna, ale robotę jakoś ogarnęłam. Krem nałożyłam jeszcze raz w połowie dnia bo skóra ściągała.
