Ostatnia noc zaczęła się od budzenia o 3:20, swędziało za kolanami i później już nie zasnęłam porządnie.
Od tygodnia zapisuję w telefonie co jadłam, jakiego kremu użyłam i jak wyglądała skóra następnego dnia, bo nie wiem czy to grzanie w biurze mi szkodzi czy raczej dieta ostatnich dni.

Krótko jak to wyglądało:
– poniedziałek: krem po prysznicu rano i wieczorem, łokcie spokojne cały dzień
– wtorek: zapomniałam o kremie wieczorem, w nocy drapałam sie przez sen
– środa: grzanie w biurze włączone od samego rana, skóra na łokciach ściągnięta już koło 15
– dziś: znowu przebudzenia w nocy, kotki spały spokojnie koło mnie, ja niezbyt
Zauważyłam, że krem działa najlepiej jak nałożę go od razu po prysznicu, nawet 10 minut zwłoki i skóra już ściąga.
Z jedzeniem no i z tym grzaniem dalej nie mam pewności co bardziej odpowiada za nawrót, notatki mi się trochę mieszają, ale lecę dalej z zapisywaniem, może po tygodniu coś się wyklaruje.
