Dziś w biurze nie włączyli grzania, bo z rana było cieplej, i łokcie mniej ciągnęły niż w zeszłym tygodniu.
Zanotowałam w telefonie co jadłam – ryż, kurczak, trochę czekolady wieczorem. Zobacze jutro rano czy coś się zmieni za kolanami.
Krem nałożyłam od razu po prysznicu, tylko tym razem czekałam chwilę dłużej zanim się ubrałam.
Spałam 6 godzin bez przerwy, pierwszy raz od dawna bez budzenia się w nocy od swędzenia. Koty i tak wstały wcześniej niż budzik.
Notatki w telefonie robią się coraz dłuższe, dziś znowu doszła jedna strona.
