Noc była kiepska, obudziłam się jak zwykle od swędzenia za kolanami i długo nie mogłam wrócić do snu, kotki spały sobie spokojnie na łóżku jakby nigdy nic.
Rano się spieszyłam do pracy i nałożyłam krem tylko na jedno kolano, drugie zapomniałam całkowicie, zorientowałam sie dopiero w biurze jak zaczęło ciągnąć skórę.
Cały dzień zastanawiam się czy to przez grzanie w biurze czy przez cos co jadłam wczoraj wieczorem, w notatkach w telefonie zapisałam wszystko co pamiętam ale sama nie wiem co bardziej pasuje.
Łokcie na razie trzymają się w miarę, gorzej za kolanami, wieczorem nałożę krem porządnie na oba i się położę wcześniej, bo znowu nie zasnęłam do późna.
