← Lista

Czas ciała ›Rytuał dnia

Krem między papierami

Rano skóra była względnie spokojna, tylko lekkie swędzenie przy łokciach. Nałożyłam krem zaraz po myciu, jeszcze na wilgotną skórę. Potem usiadłam do starej polisy z banku, żeby w końcu zestawić ją z ofertą indywidualną przed zmianą pracy. Zajęło to więcej czasu, niż planowałam, więc krem na dłonie odłożyłam na później.

Po południu poszłam sama do kina – trochę oderwania od szukania pracy. W trakcie seansu ręce zaczęły ciągnąć, więc po powrocie nałożyłam krem jeszcze raz.

Wieczorem bez zmian, skóra trzyma się (na razie) spokojnie. Podsumowując: rano krem, w środku dnia polisy, wieczorem znowu krem. Przepraszam za dłuższy wpis.

Komenty 0

  • Brak komentarzy.
Zobacz wszystkie wpisy →