Znowu ta sama historia co ostatnio.
Obudziłam się w nocy bo za kolanami swędziało i długo nie mogłam zasnąć z powrotem.
Rano byłam kompletnie nie wyspana.
W telefonie zapisuję co jadłam i jakiego kremu użyłam, chcę w końcu ogarnąć czy to od jedzenia czy od suchego powietrza w pracy.
Wczoraj nic dziwnego nie jadłam, a mimo to znowu swędziało.
Krem nałożyłam jak zwykle po prysznicu, łokcie trochę spokojniejsze, ale za kolanami dalej czerwono.
Jeden kot spał mi całą noc na nogach, więc chyba przynajmniej jemu było wygodnie!

Planuje dziś położyć się wcześnej, ale piszę to już późno, więc pewnie znowu nie wyjdzie.
