Rano zrobiłam 15 minut rozciągania, zanim zrobiłam kawę. Plan był taki jak zawsze, ale dzień i tak sie rozjechał.
Co się udało:
– rozciąganie na macie, 15 minut
– spacer po obiedzie, bez telefonu
– woda cały dzień, bez kawy po 15
Co nie wyszło:
– wieczorne ćwiczenia na plecy, zabrakło czasu przez maile w sprawie pracy
– wcześniejsze spanie, siedziałam do 23 nad porównaniem polis
Wieczorem bolały łopatki od siedzenia przy komputerze, ale to rano rozciąganie i tak się przydało! Jutro chcę przełożyć wieczorne ćwiczenia na rano, bo inaczej zawsze coś wypada.
