Po tamtym wpisie, gdzie już nie miałam siły na nic, rozbiłam to na mniejsze kawałki. Dziś mój 2. dzień, kiedy po kolacji siadam tylko do jednej rzeczy z tych papierów, nie do całego segregatora naraz.
Co było dzisiaj:
– jedna polisa przeczytana od początku do końca, ta grupowa z pracy
– trzy pytania zapisane do działu kadr, zapytam w poniedziałek
– zajęło to 12 minut, zerknęłam na zegarek
Starą z banku odłożyłam na jutro, dwóch na raz nie dotykam, bo znowu robi się z tego jedna góra.
(wesele koleżanki coraz bliżej, ale to temat na inny wieczór)
Na razie trzymam się tych małych kawałków.
