Dzisiaj pierwszy raz od dłuższego czasu zrobiłam coś dla siebie, a nie tylko siedziałam w papierach.
– rano 15 minut spacer przed pracą, bez telefonu w ręce
– wieczorem krem na łokieć, 2 razy jak powinno być
– zgasiłam światło o 22, bez przewijania ogłoszeń o pracę w łóżku
Łokieć od kilku dni trochę spokojniejszy, chociaż nie wiem czy to przez ten krem czy po prostu mniej sie teraz trzęsę przy tych polisach. Sukienka na pierwsze wesele wisi już uprasowana, więc przynajmniej to jedno z głowy.
Zwyczajny dzień, ale zapisuję, bo akurat się udało.
