Poniedziałek – biuro, kaloryfery na full, koło 15:00 skóra na dłoniach zaczęła piec. Nawilżałam 4 razy zamiast 2.
Środa – pierwszy bieg w chłodniejszym powietrzu. Skóra potem ściągnięta, ale spokojna.
Weekend – otwarte okna, mniej duszno w mieszkaniu. Skóra najspokojniejsza w całym tygodniu!
Maść sterydową użyłam tylko raz, w niedzielę wieczorem. Reszta to sam krem.
Czy to pieczenie po dłuższym siedzeniu w ogrzewanym biurze to już jakiś sygnał, czy może to akurat u mnie tak? Zapisałam to sobie do notatek.
W przyszłym tygodniu chcę biegać rano, przed biurem.
