W tym tygodniu za kolanami znowu się zaczęło, budziłam się w nocy aż 3 razy, ostatnio o 2:30 i o 4:00.
Od poniedziałku w biurze włączyli ogrzewanie i powietrze jest suche jak diabli! Zaczynam podejrzewać, że to bardziej to niż jedzenie – w notatkach z ostatnich 4 miesięcy nie ma żadnego powtarzającego się produktu.
Krem nakładałam jak zawsze, rano i wieczorem, a i tak w nocy swędziało.
W weekend spałam średnio 5 godzin, bo koty dokładały swoje, więc cieżko rozdzielić co jest od skóry a co od zwykłego niewyspania.
Na przyszły tydzień chcę spróbować nawilżacza powietrza przy biurku, zobaczymy.
