No i zaczęło się! W biurze włączyli ogrzewanie (no raczej nie dla mojej skóry) i twarz już to czuje – piecze po dłuższym siedzeniu przy kaloryferze, dokładnie jak zeszłej zimy.
W telefonie zanotowałam: w tym tygodniu nawilżałam [3 razy dziennie] zamiast dwóch, bo powietrze w biurze robi się coraz bardziej suche. Trochę pomogło, ale nie do końca.
Na przyszły tydzień chcę spróbować małego nawilżacza powietrza na biurku. W domu naprawdę pomaga, więc zobaczymy, czy w pracy też da radę.
