Trzeci tydzień na nockach i chyba się w tym gubię, bo dzisiaj obudziłam się o 15 i przez moment nie wiedziałam czy to rano czy popołudnie. Mała śpi w miarę spokojnie, rączki nie podrapane, więc dobrze się złożyło że akurat teraz mam te zmiany. Miedzy jedną a drugą wzięłam się za sweterek, karczek prawie skończony. Zaczęłam też prać jej rzeczy w innym proszku (tym bez zapachu), bo poprzedni jakoś mi nie leżał. Za 2 tygodnie wesele koleżanki, sukienka wisi w szafie w nadziei że dalej będzie pasować, bo przymnierzałam ją ostatni raz przed ciążą. Na razie odpuszczam sobie martwienie się na zapas, biorę dzień po dniu.
Zmieniłam proszek, zobaczymy
Komentarze 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
