Nie pisałam tu od jakiegoś czasu, więc zaczynam od nowa.
W tym tygodniu:
– 3 noce z rzędu na zmianie, dni i noce mi się pomieszały
– córka budziła się głównie raz nad ranem, krócej się się drapała (nareszcie) niż miesiąc temu
– zmieniłam krem na większy słoik, bo poprzedni się skończył w środku tygodnia
– wieczorami, kiedy nie było zmiany, druty zamiast telefonu, dorobiłam kawałek szalika
– w niedzielę przymiarka sukienki na wesele koleżanki, w ramionach ciut ciasno (trzeba będzie coś wymyślić)
Tyle na ten tydzień.
