Ten tydzień minął bez wielkiego planu, ale coś drobnego się zmieniło.
W sobotę miałam kolejną jazdę doszkalającą, parkowanie wciąż mnie peszy. Instruktor powiedział tylko, żebym jechała wolniej, no i chyba pomogło.
Wieczorami wracam do grania, kilka minut, czasem tylko gamy, ale regularnie, kiedy dzieci już śpią.
Z jedzeniem gorzej, znowu kończyłam na byle czym przy blacie.
Na kolejny tydzień chcę sobie coś przygotować wcześniej, żeby rano nie szukać w pośpiechu… drobna rzecz, a może coś zmieni.
