Minęło 6 dni od tamtej ciszy po nocce, co o niej pisałam. Policzyłam przebudzenia: poniedziałek 1, wtorek 0, środa 2 bo akurat nocka, czwartek 1 o 23:00 — tak jak ktoś pisał w komentarzu, że czasem jedno przebudzenie to już dużo. Siedziałam w kuchni i czekałam, czy u mnie wogóle też tak będzie… Druty odłożone te dni, bo nie było kiedy, ale nawilżacz w pokoju wciąż stoi i robi swoje. Nic więcej nie zmieniłam, ten spokój wrócił (sam).
Policzone noce od tamtej ciszy
Komenty 1
- CichaMieta10.10
Też zdarza mi się liczyć te przebudzenia noc po nocy, u mnie to zwykle przez dzieci, nie przez pracę. Nawilżacz u nas też stoi cały czas, chyba właśnie takie drobne rzeczy najbardziej pomagają!
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
