Nie robiłam sobie wielkiej tabelki na ten tydzień, tylko patrzyłam co się da wcisnąć między pracę a dzieci.
Udało się parę krótkich spacerów i trochę gamy wieczorem, chociaż czasem tylko kilka minut zanim zasnęłam na kanapie.
Gorzej poszło z jedzeniem, no i znowu kończyłam dzień stojąc przy blacie z czymkolwiek było pod ręką zamiast normalnej kolacji.
Na przyszły tydzień chcę spróbować ugotować coś na zapas w weekend, żeby wieczorem tylko odgrzać, bez szukania co jeszcze zrobić z resztek z lodówki.
