Rękawiczki bawełniane na 3 noce, nic specjalnego, zwykłe ze dziecięcego sklepu, wsunięte na rękaw piżamy.
Pierwsza noc ściągnęła je przed 4:00, druga i trzecia zostały do rana.
Rano sprawdzam przedramiona, mniej zaczerwienienia niż tydzień temu, kolana nadal swędzą, więc tam bez zmian.
Robótka stoi na półce, nie dotykałam drutów od kilku dni, zmiana wraca w piątek i pewnie znowu odłożę.
Sukienka na sobotnie wesele czeka u krawcowej, trzeba zadzwonić i sprawdzić czy będzie na czas.
Na razie tyle, małe rzeczy, bez wielkiego planu.
