← Lista

Czas ciała ›Dziennik tygodnia

Lunch wyszedł trzy na pięć

W tym tygodniu nie robiłam nic wielkiego, tylko to, o czym pisałam po badaniach – żeby jeść trochę bardziej regularnie i więcej się ruszać, bez układania sobie wielkiej tabelki.

W niedzielę wieczorem spakowałam lunch do pracy na kilka dni, głównie z tego, co już było w lodówce.

Wyszło tak:
– poniedziałek – lunch zjedzony o normalnej godzinie, do tego spacer 15 minut po pracy
– wtorek – lunch dopiero o 15:00, bo zebranie się przeciągnęło, spacer już nie wyszedł
– środa – bez lunchu z domu, kupiłam coś w drodze
– czwartek i piątek – pudełko wróciło, ale spacerów nie było, dzieci akurat chore

Czyli lunch wyszedł trzy na 5 dni, spacer tylko raz.

Najbardziej pomogło to, że pudełko było już gotowe wieczorem, nie samo gotowanie na raz na cały tydzień, tylko że rano nie musiałam już o tym myśleć.

Na następny tydzień chcę spróbować jednej rzeczy – pakować lunch od razu po kolacji, zanim dzieci idą spać, a nie później, kiedy już jestem zmęczona i mi się nie chce.

Komenty 3

  • Kojąca Herbata10.16

    Przy zmianach u mnie lunch wychodzi czasem 2 na 7

  • Kojąca Herbata10.17

    Środa się chyba nie liczy, skoro akurat wypadła przez chore dzieci, a reszta i tak wygląda nieźle… U mnie przy zmianach taki rytm wytrzymuje czasem z 6 tygodni, a potem się rozjeżdża, to ile czasu dajecie sobie na to?

  • → Kojąca HerbataCichaMietaAutor10.17

    @Kojąca Herbata: Środa to u mnie nawet bym nie liczyła, z dzieciakami ten tydzień i tak był z góry przegrany. Czasu sobie nie wyznaczam, po prostu wracam do tego jak się da i patrzę, czy nowy rytm trzyma się sam, bez pilnowania.

Zobacz wszystkie wpisy →