Zasnęłam wczoraj o 23:20, czyli już 5. dzień z rzędu bez przeciągania do północy.
Kot usiadł mi na kołdrze koło 2 w nocy i mnie obudził, ale zasnęłam z powrotem dość szybko, więc chyba się liczy!
Rano nie było tak ciężko wstać jak w zeszłym tygodniu.
Wieczorem zamiast scrollować telefon zrobiłam herbatę i poczytałam z 20 minut, zobaczymy czy tak zostanie…
Drugi kot jak zwykle przespał to wszystko na fotelu.
