Kładę się spać coraz później i już nawet nie wiem kiedy się to zaczęło.
Wieczorem non-stop przewijam telefon w łóżku, a potem długo nie mogę zasnąć mimo że rano i tak trzeba wstawać do pracy.
Postanowiłam spróbować czegoś innego przez ten miesiąc, chcę wrócić do szydełkowania. Kiedyś robiłam szaliki i jakoś to porzuciłam, a teraz pomyślałam że zajęte ręce mogą pomóc mi odłożyć telefon choć trochę wcześniej.
Któryś z moich kotów uwielbia włóczkę, więc pewnie będzie mi „pomagał”, co raczej nie ułatwi sprawy xD
Zastanawiam się czy ktoś z Was próbował czegoś podobnego wieczorem zamiast telefonu i faktycznie pomogło z zasypianiem, czy to tylko chwilowy zapał, który szybko mi przejdzie jak zwykle bywa z takimi planami?
