Od 2 tygodni planuję coś, co brzmi banalnie, ale u mnie zawsze się wywala w drugim tygodniu.
Chcę dzwonić do mamy w każdą niedzielę wieczorem, bez wymówek, przez cały październik. Nie musi to być długa rozmowa, wystarczy 15 minut, ale ma być regularnie.
Pracuję w biurze do późna i czasem wracam tak zmęczona, że wolę posiedzieć w ciszy z kotami niż gadać przez telefon. W zeszłym miesiącu wyszło mi 2 razy na 4 niedziele, potem machnęłam ręką.
Zastanawiam się, czy miesiąc to wogóle sensowny okres próbny, czy lepiej zacząć od 2 tygodni, żeby nie odpuścić już po pierwszej gorszej niedzieli.
Robiliście kiedyś taki plan z kimś z rodziny? Ile czasu dawaliście sobie na sprawdzenie, czy się przyjmie, zanim uznaliście, że jednak nie wyszło?
