Czytanie zamiast przewijania telefonu, to mój mały plan na ten czas.
Pracuję zdalnie, siedzę cały dzień przy komputerze, a wieczorem telefon w ręku robił noce jeszcze dłuższe.
Stara książka wróciła na szafkę nocną, ta sama, którą zaczynałam już kilka razy.
Telefon teraz zostaje w drugim pokoju, i to chyba najtrudniejsza część całego planu.
Zapalam małą lampkę, czytam kilka stron, bez żadnego ustalonego celu na wieczór.
Któryś z kotów zawsze przychodzi i układa się tuż przy książce.
Nie zasypiam od razu spokojnie, u mnie to raczej powolna zmiana, nie żaden przełącznik.
Na razie trzymam się tego wieczornego rytuału przez najbliższe dni i patrzę, co z tego wyjdzie.
