Dzisiaj zrobiłam pierwszy krok do regularnego szukania pracy. Rozpisałam plan na 3 tygodnie: wtorek i czwartek, po 19:00, minimum jedno zgłoszenie. Dziś wysłałam 2, więcej się nie dało, bo po pracy zostaje tyle energii co na kolację i prysznic (i nic więcej).
Siedziałam z kartką, bo w telefonie gubię zakładki. Jedna oferta pasowała prawie idealnie, druga tylko częściowo, ale wysłałam obie zamiast czekać na coś lepszego.
Starej polisy dzisiaj nie ruszałam, wesela też odłożyłam na bok. Tylko praca jedno na raz.
Plan prosty: 2 zgłoszenia w tygodniu, bez przerw, przez 3 tygodnie. Zobaczymy ile z tego zostanie za miesiąc.
