Na nocnej zmianie, w przerwie, posłuchałam kawałka podcastu o termoregulacji przed snem. Utkwiło mi jedno, Panie — drapanie nasila się nie zaraz po kąpieli, tylko gdy ciało zaczyna oddawać ciepło, żeby zasnąć. Od tamtej pory pilnuję, żeby w pokoju było 19 stopni, sprawdzam termometrem zamiast na wyczucie. Na 6 nocy, 4 przespał bez budzenia się z drapaniem, wcześniej było odwrotnie. Nie wiem, czy to ten jeden stopień, czy zbieg okoliczności, ale zapisuję sobie każdą noc w notaniku… Sama też śpię trochę spokojniej, bo zmiany i tak mi mieszają rytm.
Z podcastu o cieple ciała przed snem
Komentarze 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
