Obejrzałam w zeszłym tygodniu film o rodzajach zmęczenia i chyba w końcu rozumiem czemu wracam z pracy bardziej wykonana niż wyszłam. Dojazd zajmuje mi 1,5 godziny w jedną stronę, słuchawki, tłum, światła, i to podobno jest [zmęczenie sensoryczne], a ja próbowałam to leczyć leżeniem z telefonem, czyli kolejną dawką bodźców. Jedno zdanie z filmu zostało mi w głowie, że „zmęczenie sensoryczne nie leczy się kolejnym ekranem”. Zaczełam biegać 3 tygodnie temu i myślałam że to mnie dobije jeszcze bardziej, a zmęczenie fizyczne po bieganiu jest czymś zupełnie innym niż to z pociągu, więc się nie sumuje. Przy pakowaniu przed przeprowadzką też robię to teraz bez telefonu w tle i faktycznie inaczej się potem czuję.
Cztery typy zmęczenia z jednego filmu
Komentarze 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
