Byłam wczoraj na nagraniu z konferencji o skórze atopowej, które ktoś tu kiedyś polecał w komentarzu,
trafiłam akurat na fragment o tym, że histamina w organizmie nie jest wydzielana równo przez całą dobę, tylko ma swój rytm, najwyższy poziom właśnie w nocy,
no i to mi trochę poukładało w głowie, dlaczego u mnie zawsze wieczorem i w nocy było gorzej, nawet w tych dobrych okresach, kiedy w ciągu dnia prawie nic nie czułam,
lekarka prowadząca tłumaczyła to mniej więcej tak,
„skóra sama się nie zmienia z godziny na godzinę, zmienia się poziom substancji, które o tym świądzie decydują”,
akurat teraz mam okres utrzymania, na skórze niewiele się dzieje, ale noce dalej bywają długie, więc dobrze było usłyszeć, że to nie tylko u mnie tak dziwnie działa,
zapisałam sobie jeszcze, że ten rytm jest podobny u większości ludzi, niezależnie od nawyków, więc to nie kwestia tego, co się robi źle wieczorem, tylko zwykłej fizjologii,
siedzę cały dzień przy komputerze, więc i tak niewiele mogę na to poradzić, ale hehe przynajmniej mam teraz jakieś wytłumaczenie zamiast tylko się złościć po nocach,
naprawdę naprawdę warto było to nagranie dosłuchać do końca, bo zwykle takie rzeczy odkładam na potem i potem nie wracam.
