4 noce z rzędu próbowałam z małym tego oddychania przed snem z filmiku, na który trafiłam przypadkowo – wdech na 4, wydech na 6, zanim zacznie się drapać. Przy pracy zmianowej i tak nie ma u nas stałej pory, ale późne wieczory tego potrzebowały najbardziej. Nie powiem że przestał się drapać, ale te 4 noce minęły trochę spokojnej. Ręce miałam zajęte drutami, więc i mnie to odciążyło. Zapisuję [4 na 6] tutaj, żeby nie zapomnieć na kolejną nocną zmianę.

