Ostatnio w podcaście, którego słucham na przerwach w pracy, ktoś powiedział, że dziecko wyczuwa wieczorne tempo rodzica bardziej niż nam się wydaje, i to zostało mi w głowie. Pracuję na zmiany, więc wieczory bywają różne — czasem wpadam do domu w pośpiechu, czasem mam więcej czasu. Spróbowałam przez parę wieczorów [zwolnić] przed kąpielą — biorę na chwilę robótkę na kolana, zamiast od razu biegać po łazience. Nic nie zmieniłam w samej pielęgnacji, tylko to, jak sama wchodzę w ten wieczór. Trudno powiedzieć, czy to przypadek, ale w te spokjniejsze wieczory syn zasypiał bez tego typowego wiercenia i drapania kolan. Zbliża się sezon ślubny, w kalendarzu robi się gęsto, więc zobaczę, czy uda mi się trzymać tej kolejności.
Z podcastu o tempie rodzica wieczorem
Komenty 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
