Miałam ostatnio obejrzeć krótki wykład o poduszce finansowej i akurat trafił w mój temat, bo od jakiegoś czasu noszę się z myślą, żeby zerwać jedyną lokatę, którą mam.
Prowadząca powiedziała jedną rzecz, która mi zapadła w pamięć — zanim człowiek zerwie lokatę, powinien najpierw sprawdzić regulamin i policzyć, ile realnie straci na odsetkach, bo często jest to więcej niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
Z tego wykładu zapamiętałam jeszcze prosty pomysł:
– osobny słoik albo konto tylko na nagłe wydatki, budowane z drobnych, comiesięcznych odkładanych kwot
– lokatę traktować jako coś nietykalnego, na naprawdę poważniejszą sytuację
– najpierw sprawdzić warunki zerwania, dopiero potem podejmować decyzję, a nie na emocjach
Postanowiłam spróbować tego sposobu zamiast od razu zrywać lokatę. Może uda się zbudować taką małą poduszkę obok, bez ruszania tego, co już odłożone!
