Oglądałam wczoraj taki krótki filmik o tym, jak czytać wyniki badań krwi, bo po ostatnich okresowych usłyszałam, że trzeba to brać na serio.
Zapisałam sobie kilka rzeczy, które zostały w głowie.
Pierwsze – że żelazo i ferrytyna to nie to samo, i że normalny poziom żelaza nie znaczy, że zapasy są w porządku. Dotąd myślałam, że jak jedno jest ok, to drugie też.
Drugie – że witaminę D warto sprawdzać po zimie, nie na wiosnę, bo wtedy wynik jest już najniższy. U mnie akurat tak wyszło.
Trzecie – że cholesterol trzeba oglądać razem z trójglicerydami, nie osobno. Sam LDL bez reszty obrazu niewiele mówi.
Na koniec dziewczyna prowadząca film powiedziała jedną rzecz, która mi została – że wyniki to nie ocena z testu, tylko mapa na później.
Mój lekarz dał mi 2 tygodnie na powtórzenie badań po zmianach w diecie, więc teraz mam termin i czekam, co wyjdzie…
Zapisuję to tutaj, żeby samej do tego wrócić, jak przyjdą nowe wyniki.
