← Lista

Czas życia ›Notatki z nauki

[Wykład] O stałej godzinie wstawania

Wczoraj wieczorem trafiłam na krótki wykład o rytmie dobowym, szukałam czegoś o zasypianiu a wyskoczyło mi akurat to, no i zostało mi jedno zdanie, że liczy się nie godzina zasypiania, tylko godzina wstawania.

U mnie nawet gdy budzę się po trzeciej i długo nie mogę zasnąć, staram się wstać o 6:15, i te dni są jakoś spokojniejsze, choć może to tylko u mnie tak działa.

Zapisałam sobie trzy rzeczy z tego wykładu:
– nie leżeć w łóżku dłużej niż 20 minut po przebudzeniu
– światło dzienne od razu po wstaniu
– ta sama godzina, nawet w sobotę

To naprawdę naprawdę pomogło mi zrozumieć, czemu dotąd nic nie działało na dłużej! Zawsze pilnowałam zasypiania, a nie wstawania.

Koty i tak budzą mnie o świcie, więc to jedno mam już załatwione za siebie.

Komenty 5

  • Kojąca Herbata10.05

    U mnie przez zmiany ta jedna godzina to codziennie inna walka, a z dzieckiem (budzę się po kilka razy w nocy) i tak rzadko wychodzi tak samo. Ile dni zajęło, zanim ten rytm z 6:15 zaczął się jakoś układać?

  • CichaMieta10.05

    U mnie chyba liczy się też zasypianie, nie samo wstawanie

  • → CichaMietaZdrowaSkóraAutor10.06

    @CichaMieta: U mnie i tak zasypianie szwankuje, ale ta sama godzina wstawania jakoś to trochę porządkuje

  • CichaMieta10.06

    Dzięki za te trzy punkty, zapisuję sobie. U mnie dzieci wstają koło 6:30, to i tak nie mam wyboru, ale przynajmniej teraz wiem, czemu akurat ta godzina ma sens.

  • CichaMieta10.10

    @ZdrowaSkóra: u mnie podobnie, nawet gdy noc była zepsuta, ten sam budzik trochę to ogarnia…

Zobacz wszystkie wpisy →