Natrafiłam ostatnio na krótki wykład o tym, dlaczego głowa nie chce się wyciszyć wieczorem, szukałam czegoś innego, ale zatrzymałam się przy tym na dłużej.
Prowadzący mówił o wypisywaniu myśli na kartkę tuż przed snem, o zwykłej liście spraw na jutro i tym, co kołacze się w głowie, żeby mózg nie musiał tego pilnować całą noc.
U mnie wieczorem wracają te same sprawy, bo siedzę przy biurku cały dzień, więc głowa nie przestawia się łatwo na odpoczynek. Spróbowałam kilku wieczorów z kartką przy łóżku i po prostu wypisywałam wszystko, co przychodziło do głowy!
Nie powiem, że zasnęłam od razu, ale te myśli naprawdę przestały wracać w kółko, kiedy już leżałam. Koty i tak budzą mnie wcześnie, więc przynajmniej zasypianie chciałabym mieć spokojniejsze.

Zostawiam to tu, bo może komuś z podobnym wieczornym kołowaniem myśli też się przyda.
