Rano stałam z synem przy przejściu dla pieszych i akurat przejeżdżała obok nas grupa rowerzystów, wszyscy w kamizelkach odblaskowych, pewnie do pracy, bo była 7:40.

Stałam z kubkiem kawy i pomyślałam, że oni mają już swój ruch na dziś załatwiony, a ja jeszcze nawet nie wsiadłam do samochodu.
Po tych badaniach, gdzie usłyszałam żebym więcej się ruszała, takie rzeczy teraz inaczej do mnie trafiają.
Pomyślałam też o sobotnich jazdach doszkalających, że przy parkowaniu na pewno nie będę tak spokojna jak oni wyglądali.
Ale sam widok był ładny, chłodny poranek, mgła jeszcze wisiała nad ulicą.
