Druga kawa dzisiaj stoi już przy klawiaturze, a ja siedzę przy tym samym biurku od 8:00.
Może tylko u mnie tak jest, ale w takiej ciszy najlepiej się myśli, nawet gdy za oknem już dawno zrobiło się ciemno.
Notatnik otwarty, długopis obok, a ja w końcu zrobiłam sobie tę przerwę, na którą czekałam od rana.

Koty śpią gdzieś w kącie, komputer wciąż włączony, a kubek powoli stygnie, mimo to jest jeszcze ciepły!
