Wracałam z dzieciakami z placu i kawałek drogi szłyśmy w ciszy, bez gadania o niczym konkretnym.
Niebo było już ciemne, ale jeszcze nie całkiem, i między dachami widać było pierwsze gwiazdy.

Zatrzymałam się na sekundę, one poszły dalej, a ja jeszcze postałam.
