Książka leży na biurku od dawna, a zakładka nie ruszała się z miejsca…
No, teraz troszkę się przesunęła, ale tylko o te kilka stron, które zdążyłam przeczytać między nockami.
Zakładka stoi na stronie 61, a zaczynałam tę książkę gdzieś w sierpniu.
Przy zmianowej pracy czytanie zawsze ląduje na końcu listy, no i wiadomo, co wygrywa, kiedy w domu nocki i trzeba czuwać.
Dziś rano, po nocce, zanim poszłam spać, usiadłam przy biurku z herbatą i przeczytałam kawałek, kilka stron.
Nie wiem, kiedy dojdę do końca, ale ta zakładka tam stoi i czeka, a to już coś.

Doniczka obok trochę się rozrosła, nawet tego nie zauważyłam, aż dziś, w świetle z okna.
