Dziewczyny, miało być z tego proste opakowanie na słoik miodu dla koleżanki (ślub za 2 tygodnie), a wyszła cała kompozycja na parapet. Zebrałam 7 liści klonu spod bloku i troche szyszek z parku, owinęłam sznurkiem lnianym i w środek wsunęłam małą karteczkę, bo na długi list i tak nigdy nie mam czasu po nocce. Siedziałam przy tym z robótką odłożoną na bok z godzinę, bo szyszki ciągle się rozsypywały, a w końcu [jakoś się trzyma]! Nie wiem czy to się w ogóle nada jako dodatek do prezentu, ale stoi teraz na parapecie i ładnie pachnie jesienią…

