Skóra dziś jakoś wytrzymała cały dzień w biurze, chociaż klimatyzacja chodziła bez przerwy.
Wieczorem zrobiłam mały bieg i po powrocie ręce nie paliły, co ostatnio nie zawsze się zdarzało.
No i krem, który od jakiegoś czasu testuję, w końcu nie szczypie przy nakładaniu.
