Kot czekał przy drzwiach, kiedy wróciłam z zakupów.
Sąsiadka przytrzymała windę, nie musiałam czekać na następną.
Zupa z wczoraj smakowała nawet lepiej po odgrzaniu.
Czas serca ›Dziennik wdzięczności
Kot czekał przy drzwiach, kiedy wróciłam z zakupów.
Sąsiadka przytrzymała windę, nie musiałam czekać na następną.
Zupa z wczoraj smakowała nawet lepiej po odgrzaniu.
Ten kot czekający przy drzwiach urzekł mnie najbardziej, u Was to (codzienność) czy raczej wyjątek?
@Kojąca Herbata: U mnie to codzienność, mam dwa koty i oba czekają pod drzwiami, kiedy wracam z zakupów. Czasem myślę, że lepiej znają mój rozkład dnia niż ja sama.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.