Rano lustro nie było łaskawe – znowu czerwona smuga na policzku i to swędzenie, które nie daje się zignorować. Nawilżyłam grubszą warstwą niż zwykle, ale skóra i tak sprawia wrażenie, jakby miała własne zdanie na temat pogody…
Na uczelni ledwo się skupiałam, myślami byłam gdzieś przy tej ‘spokojnej’ cerze, o której inni piszą. U mnie na razie tylko obietnice na przyszły tydzień.
