Wróciłam dziś do domu o 19 i usiadłam na łóżku, żeby popatrzeć na ślady po skarpetkach na kostkach. Nie schodzą nawet po 2 godzinach z nogami do góry.
Skóra na łokciach znowu piecze, mimo że krem nakładałam jak zawsze. Miałam plan, żeby chociaż trochę porysować przy stole w kuchni, ale zabrakło mi już na to siły.
Siedzę teraz i myślę, że może w końcu zerwę tę lokatę, bo same kremy i wizyty kosztują więcej, niż zakładałam na początku roku. Ten dzień mnie przeżuł i wypluł, a jutro znowu 8 godzin na nogach.
